Grupa naTemat

Jak być ważnym dla wielu?

„Jeszcze się taki nie urodził, który by każdemu dogodził” - mówi stare porzekadło. Z marką też tak jest. Jednym się podoba, innym nie i nie ma takiej marki, która podobałaby się wszystkim. Nie jest też możliwe, by marka była równie ważna dla każdego.

Niewątpliwie, w procesie budowania marki osobistej istotne jest, by była ona ważna dla wielu. Jak tego dokonać?

"Wszędobylski Bosski"
Od razu warto pozbyć się złudzeń: to się nie stanie z dnia na dzień. To proces, który wymaga czasu i ciężkiej, konsekwentnej pracy. Zauważam, że bardzo często zaczyna się budowę marki od komunikacji "jestem" - jestem wszędzie i zabieram głos na każdy temat. Jestem w metrze, jestem tutaj, jestem tam, jestem "w", jestem "z"... Idąc prostym schematem, skoro mam być ważny dla wielu, usłyszeć o mnie muszą wszyscy. Idąc krótszą drogą- zastawiam na siebie samego pułapkę- jeśli silna marka oznacza "wszędobylska", co stanie się jak wyjadę na urlop albo choroba na dłużej przykuje mnie do łóżka.

Obserwuję osoby, które są na każdym wydarzeniu, ale w żadnym przypadku ich nieobecność nie zostałaby zauważona. Dlaczego? Ponieważ pomimo obecności i wszelakiej aktywności, głównie fizycznej, przenosząc się z miejsca na miejsce, ich faktyczny wpływ na życie innych jest całkowicie znikomy. A jeśli nie pozostawiasz śladu swojej obecności w umysłach napotykanych osób, nie pozostawiasz niedosytu, nie wyzwalasz potrzeby ponownego spotkania, to twoja marka osobista choć "opatrzona" niestety nie rośnie w siłę.

Zatem krótsza droga to błąd. Od czego więc zacząć? Najlepiej od początku.

4xO, czyli odkryj, oszlifuj, opraw, opakuj
Lubię plastyczne porównania. Dla mnie marka osobista jest jak diament. Najpierw trzeba go wydobyć z góry innych kamieni, następnie nadać mu wyjątkowy i niepowtarzalny kształt, znaleźć odpowiednią oprawę, a na samym końcu opakować.

Na początku musimy zadać sobie pytanie, jakie są nasze atuty, co może wyróżnić nas w tłumie? Uczciwa analiza samych siebie jest szalenie trudna, bo w jej trakcie trzeba te same pytania postawić osobom, które są w naszym otoczeniu. Odkrywanie tego, co myślą o nas inni nie będzie łatwe, zwłaszcza, gdy zrozumiemy, że otoczenie ma o nas zupełnie inne zdanie, niż my sami. I z doświadczenia wiem, że często istnieje przepaść między tymi dwoma wyobrażeniami. Najistotniejsze na tym etapie pracy jest znalezienie tych wspólnych i odkrycie, jakie są nasze rzeczywiste mocne strony.

"Powiedz mi, o co ci w ogóle chodzi"
Gdy je odkryjemy, zaczynamy szlifować, czyli pracować na wartościach, które staną się fundamentem naszej marki. To rzecz nadrzędna, gdyż obietnica wartości jest największą, jaką nasza marka może złożyć. Dlatego u jej podstaw muszą leżeć takie, wobec których nigdy nie pójdziemy na kompromis, których nigdy nie zdradzimy dla łatwych korzyści. Ugruntowane wartości zbudują autentyczność naszej marki, otoczenie musi wiedzieć, że między naszymi deklaracjami i czynami jest postawiony znak równości. Jeśli twoje wartości są prawdziwe i cenne dla otoczenia, powiedz o nich otwarcie.

Krok trzeci i czwarty
Oprawa i opakowanie to elementy, którymi należy zająć się na samym końcu.
Wtedy, gdy marka będzie na tyle silna, by zacząć ją skutecznie komunikować, na tyle silna, by jej atrybuty były warte rekomendacji, rozpoczynamy pracę nad jej szeroką rozpoznawalnością. A na koniec już tylko przyjemne zwieńczenie procesu budowania: opakowanie w kolory, dobieranie krawatów, poszukiwanie własnego stylu czy perfekcyjnego zdjęcia. Jakiego? Skoro nie ma idealnej marki dla wszystkich, nie ma również takiego zdjęcia, więc wybierz najlepsze spośród wskazanych przez siebie ale wybranych przez przyjaciół.
ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj