O autorze
Anna Szubert jest pierwszym w Polsce certyfikowanym w USA Strategiem Personal Brandingu. Doradza firmom i osobom indywidualnym z zakresu budowania marki osobistej, kształtowania wizerunku, PR i protokołu biznesowego. Do grona jej klientów należą osoby ze świata sztuki, polityki, menedżerowie, przedsiębiorcy. Występuje jako prelegentka na wielu konferencjach, pisze artykuły do gazet biznesowych. Jest członkinią Stowarzyszenia Mówców Profesjonalnych – organizacji zrzeszającej najlepszych mówców motywacyjnych w Polsce oraz wykładowcą akademickim. Rok temu otrzymała statuetkę kobiety biznesu w konkursie organizowanym przez magazyn Businesswoman & Life, a w tym roku otrzymała nagrodę w plebiscycie Polskie Lwice Biznesu w kategorii rozwój osobisty.

Twitter
Facebook
annaszubert.com
personalbrandingpolska.pl

Piotr Kuryło - marka w opałach

Sam pisze o sobie: "dobra dusza". Chrześcijanin fotografujący się w koszulce z Janem Pawłem II. Maratończyk, inspiracja dla wielu.

Ten człowiek traci swój wizerunek porzucając pod schroniskiem suczkę w 40 stopniowym upale, bo, jak tłumaczy, musiał jechać do Grecji, a dla znajomych stary pies, to ciężar.



Kuryło jest rozżalony, bo internauci nie zostawili na nim suchej nitki. Oburzenie internautów to jedno, ale straty wizerunkowe i finansowe to sprawa poważniejsza. Bo po aferze ze współpracy wycofał się sponsor maratończyka. Na Facebooku Marathonfilm tłumaczy, że powodem jest całokształt współpracy, trudno jednak nie dostrzec korelacji zdarzeń. Nikt nie lubi ludzi, którzy źle traktują zwierzęta.

Sprawą zajęła się prokuratura, jednak niezależnie od wyniku postępowania, wizerunek został utracony prawdopodobnie na długi czas. Bo w całej sprawie oburza nie tylko fakt zostawienia psa a to, że w udzielanych wywiadach Pan Kuryło nie miał sobie absolutnie nic do zarzucenia i uważa, że jego działanie było słuszne. Wręcz jest obrażony na tych, którzy krytykują jego zachowanie.
(Po ogniu krytyki przyznał się do winy, ale po jakim ogniu!)

W sytuacjach, gdy działanie wywołuje zdecydowany społeczny sprzeciw, stawanie okoniem jest bardzo złą strategią. A wystarczyła odrobina pokory i przyznanie się jak najszybciej do błędu. I wtedy można by pomyśleć o uratowaniu tej marki.
A tak... bardzo długa droga do tego.
Trwa ładowanie komentarzy...